Ostatnio dostałam od jednej z Dziewczyn, przy okazji co piątkowej #mentalkawy z psychologiem sportowym takie pytanie:

Co prawda żaden ze mnie zawodnik, ale może pytanie się nada. Jak to zrobić, żeby uprawiać sport regularnie? Ja mam zrywy, słomiany zapał i straszny kłopot, żeby np z biegania zrobić nawyk. A chciałabym te 2-3 razy w tygodniu.

bieganie, psycholog sportowy

Dobre pytanie 🙂 które wraca jak bumerang. Jak jesteś sportowcem, to trening jest Twoim obowiązkiem i podchodzisz do tego jak do pracy (poza tym, że oczywiście zwykle lubisz to co robisz np. pływanie, czy siatkówkę). Z nami „normalnymi” wielbicielami rekreacji ruchowej, jest trochę inaczej, bo zawsze jest tysiąc ważniejszych spraw! Tu dochodzimy do sedna.

  1. PO CO MI SPORT.

Ustal, choć 2 dni (konkretne lub po prostu – częstotliwość), że wstaniesz i wiesz, że trening jest dziś priorytetem. Warto zacząć dzień od rzeczy najważniejszej. Zwykle tak mamy, że rzeczy które zaplanujemy później w ciągu dnia, mogą nam nie wyjść, z powodu różnych zmian. Choć ja akurat nie lubię ćwiczyć zupełnie z rana, więc ustalam porę do 11. Kiedy wiesz, że to jest ważna rzecz na dziś, mniej będą odciągać wymówki i „nagłe lub ciekawe i ważne sprawy”. Trzeba też się trochę poobserwować i zobaczyć w jakich godzinach aktywność nam sprzyja a w jakich organizm krzyczy – wszystko tylko nie to! Zaobserwować, kiedy w jakich sytuacjach się monitujesz a w jakich odpuszczasz i dlaczego. Kolejna rzecz, szczerze odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego chcę np. biegać. Dlaczego lubię akurat ten sport, co on mi daje. Jeśli biegasz dla zdrowia, to co daje Ci zdrowie, możliwość aktywnego wychowywania dzieci, realizowania swoich pasji i zadań zawodowych? Jeśli biegasz dla zgrabnej sylwetki, to co chcesz tym osiągnąć? Kupować fajne ciuchy w rozmiarze 36, dobrze się czuć ze sobą, podobać się płci przeciwnej J Pewnie wszystko po trochu ale co było pierwsze co przyszło do głowy? Kiedy znajdziemy tą odpowiedź łatwiej wzbudzić motywację i przypominać sobie o tym w chwili lenistw. Przypomnij sobie jak bardzo dobrze Ci z tym poczuciem, zrobionego treningu, że trudny jest tylko ten pierwszy krok (zwykle J)

 

  1. REALNE ZAŁOŻENIA. Bardzo cieszę, się że napisałaś o 2-3 dniach a nie od razu 5. Zacznijmy od czegoś realnego. Biorąc pod uwagę możliwości – naszą pracę, zdrowie inne zobowiązania. Ludzie często się poddają bo nie wpisują w ogóle treningu w kalendarz. A dlaczego? Czym to się on różni od zaplanowania czasu na sporządzenie umowy dla klienta. Dlaczego robimy listy zadań pracowo domowych a nie wpisujemy rzeczy „dla siebie”. Nie zostawiamy czasu, mówiąc pójdę pobiegać jak będzie wolna chwila…która nie przychodzi. Czekamy na idealne okoliczności, które są rzadko. Lepiej zrobić 1 trening w tygodniu niż żaden. Patrzeć bardziej na to co się udało zrobić niż na to co odpuściliśmy. Za aktywność się nagradzać J

 

  1. CEL, NAGRODY. Warto mieć jakiś sposób obserwacji – ile razy zrobiliśmy cokolwiek w stronę zdrowego stylu życia. Dziś np. nie biegałam ale korzystałam wszędzie tylko ze schodów. Kiedy spełniamy swoje plany, może nagroda w postaci nowego ubrania do biegania albo coś związanego z nasza pasją, albo coś zrobimy na co zwykle brakło czasu a sprawia nam radość. Taka mała rywalizacja z samym sobą i odrobina motywacji zewnętrznej nagrodą. Choć jestem zwolenniczką, że sport jest nagrodą samą w sobie, ale są momenty kiedy odkładamy go na dalszy plan i chcemy znów złapać „bakcyla” znowu poczuć te endorfinki

 

  1. JAK DO SIEBIE MOWISZ. Małe zadanie na dziś. Zapisz, co najczęściej do siebie mówisz, kiedy myślisz o sporcie. Muszę zrobić trening, Chcę zrobić trening, Powinnam zrobić trening, czy Postanawiam zrobić trening (o tej godz. tego dnia). Czujesz różnicę? Muszę i powinnam to dialog z poziomu rodzica (poczucie obowiązku), chcę (mówi najczęściej dziecko), postanawiam to poziom brania odpowiedzialności i kontroli – dorosłego.

 

  1. Pisałam wcześniej o dopasowaniu grafiku, realnych możliwości, a teraz Last but not least. Dopasuj sport do siebie. Próbuj różnych rzeczy, znajdź to co Cię naprawdę kręci. Ja ostatnio polubiłam rower ale jesień zima, to dla mnie zbyt hardcorowe w naszej strefie klimatycznej. Dlatego latem i wiosną jeżdżę po lessie, potem rower idzie do komórki a wnoszę stacjonarny J Dopasowałam się do swoich chęci i możliwość. Mam chwilowo zakaz gry w tenisa, których kocham, ale odkryłam rolki i właśnie rower. Chcę też powiedzieć o tym aby dopasować swoje oczekiwania. Trochę ze swojej prywatnej pespektyw. Miałam oczekiwania, że schudnę. Jednak, musiałam zrewidować i dopasować to oczekiwanie. Ponieważ tarczyca i cukier nie są idealne, przestałam się przejmować kilkoma dodatkowymi kilogramami jakie się pojawiły mimo uprawiania sportu. Nawet przeczytałam artykuł, że ludzie z 2-3 kilogramami nadprogramowymi żyją dłużej! (taka ciekawostka).

 

  1. I pamiętaj, że budowanie nawyku trochę trwa. Najlepiej pracować nad jednym – dwoma nawykami, aż wejdą nam w krew. Przy bieganiu, myślę, że ważne jest to połączyć z drugim zdrowym nawykiem. Tak aby jeden wspierał drugi. Kiedy np. gotujesz zdrowe śniadanie budujesz w sobie tożsamość „fit osoby” i łatwiej będzie pójść za ciosem, bo głupio zaprzeczać samej sobie, np. zdrowo jeść i siedzieć cały dzień na kanapie.

 

Powodzenia, trzymam kciuki i mam nadzieję, że choć jedna wskazówka okaże się trafna dla Ciebie.

Ze sportowym pozdrowieniem Sandra Kalinowska 🙂

 

 

Podziel się artykułem