Wsparcie, pewność siebie, a nie budowanie swojej oceny na opiniach innych

Będzie dzisiaj wpis nieco z cyklu – felieton, moje przemyślenia z pracy psychologa sportu. Przeczytajcie krótki tekst i dajcie znać co sądzicie w tym temacie?

Nieco przewrotnie – bo ma być o wsparciu ale bez prowadzenia za rączkę. Wydaje mi się, że mamy jako dorośli tak wychowywać dzieci, młodych sportowców, aby to oni sami w sobie widzieli wartość, żeby potrafili znajdować w sobie siłę, motywację nawet jeśli chwilowo nie mam jej z zewnątrz. Bo to jest nieuniknione w życiu.

Obserwuję to co dzieje się teraz w szkołach i niestety …klubach sportowych. Widzę jak coraz częściej nastolatki są dla siebie okrutne, dorośli udają, że nie widzą, a młody człowiek w dodatku nie ma wykształconego żadnego fundamentu pewności siebie w środku i… wszystko się sypie.

Niemal na porządku dziennym widzę, jak (co z przykrością stwierdzam) dziewczyny przed meczem celowo wyprowadzają przeciwniczkę z równowagi. Walka zaczyna się już w szatni od małych uszczypliwości, komentarzy wyglądu itp. Drugą rzeczą jest oszukiwanie w trakcie meczu, jeśli nie ma sędziego. Co smutne … za granicą Polski aż takich zachowań nie ma. Wychowuje się w duchu fair play. Taki zawodnik wie też, że ok teraz gra bez sędziego może mu się uda oszukać, ale za 2 lata będzie już grał w turniejach sędziowanych i wtedy co ? 

Eh jakoś poważnie mi to wyszło dzisiaj, ale temat głęboki, a jednocześnie tak podstawowy. trening dzieci i młodzieży, psycholog sportu

Takie fundamenty tej wewnętrznej wiary, wewnętrznego poczucia kontroli budują się w zwykłych małych codziennych sytuacjach. Wspieraj słowem, gestem, obecnością, pokazuj też młodemu człowiekowi rzeczy do których doszedł zupełnie sam, że umiał, mógł, potrafił, bez niczyjej pomocy. Opinie z zewnątrz (też te wspierające) są tylko jednym ze źródeł do budowania pewności siebie, wyrabiania samooceny. Musimy mieć porządny filtr na to co przychodzi do nas z zewnątrz, zwłaszcza, że tych informacji do przetwarzania mamy coraz więcej.

To co bym chciała powiedzieć młodym zawodnikom. Ufam, że macie wspierające otoczenie. Ale tak to jest, mając nawet bardzo wspierający sztab ludzi trener, rodzica to i tak przyjdzie moment, że oni w Ciebie w jakimś sensie zwątpią chwilowo czy poddadzą w wątpliwość to co chcesz osiągnąć. Nawet nie powiedzą tego wprost ale odbierzesz taki sygnał. Przyjdzie taka chwila gdzie będziesz potrzebować bazować na swojej własnej motywacji i przekonaniu o słuszności tego co robisz. Przekonaniu, że możesz, że się da. Na starcie meczu zawodów staje się samemu z własnymi myślami i przekonaniami. Dla mnie dlatego sport jest doskonałą okazja do uczenia się i szukania wewnętrznego poczucia sprawstwa i kontroli. Pewnych działań i decyzji nikt za nas nie podejmie. Sport pokazuje to dobitnie. To Ty czujesz co jest realne a co nie realne. Słuchaj opinii bierz je pod uwagę i na końcu rób swoje. Sport to pasmo porażek i odrobina sukcesów, dlatego determinacja jest kluczowa, że Ty podniesiesz się i spróbujesz jeszcze raz, choć w innych tego zapału i wiary w Ciebie już nie widać. Oczywiście trzeba też odrobinę obiektywizmu i jeśli masz problemy zdrowotne, nie porywać się na maraton, ale stawiać sobie wyzwania.”Wyzwanie” jest tu dla mnie czymś odrobinę większym i trudniejszym niż “zadanie do wykonania”.

mentalpower

Żeby być mistrzem, musisz najpierw wierzyć w siebie. Nawet kiedy inni już przestali.


Ze sportowym pozdrowieniem,

Sandra Kalinowska, psycholog sportu (Warszawa) 

psycholog sportu warszawa Zajrzyjcie też na facebook
strona oraz grupa 
https://www.facebook.com/Topwyszkoleni/
https://www.facebook.com/groups/psychologiasportu/

Podziel się artykułem