Kilka przykładów ćwiczeń z zajęć z zawodnikami

czyli…jak widzicie po tym zdjęciu to –  czasami mam wrażenie, że pakuję się jak na zajęcia w przedszkolu, no dobra może podstawówka 🙂

Nie ważne w jakim jesteśmy wieku, każdy z nas najlepiej uczy się kiedy forma jest angażująca i ciekawa. Kiedyś (dawno już 🙂 szkoliłam w biznesie i często ćwiczenia z dużymi kartkami, mazakami, wycinaniem i klejeniem cieszyły się dużym powodzeniem. Swoją drogą – szkoda, że jako dorośli nie wracamy do choćby takiego rysowania (nawet w formie notatkowej). Dążę do tego, że pomysły na ćwiczenia z zawodnikami czerpię z otoczenia, wykorzystuję czasem to co mam pod ręką. Podchodzę do tego kreatywnie.

ćwiczenia treningu mentalnego

Opiszę teraz co mamy na zdjęciu i jak z tych narzędzi i ćwiczeń korzystam podczas zajęć np. z drużyną młodych piłkarzy 

 

  • Książka “Pod presją” Jerzego Dudka i Pawła Habrata. Fragment ciekawej książki, opowiadania to dobry pomysł na początek zajęć, albo ostatnie 10 minut. Ta wskazana przeze mnie jest napisana bardzo przystępnym językiem, dużym tekstem i ładnie wydana. Bardzo lubię z niej korzystać. I dzieciaki same się dopytują kiedy coś z niej przeczytamy. Jeśli czytamy o tym jak np. Jerzy Dudek przygotowywał się do meczu, rozmawiam od razu o tym jaką oni mają swoją rutynę. Co robią zwykle kiedy jest godzina, 15 minut i minuta do …gwizdka. Ma to dwie korzyści – młodzi zawodnicy uczą się od siebie nawzajem, zauważają co mogą zrobić inaczej, żeby lepiej skoncentrować się przed meczem, uczą się w ogóle, że czasem warto spojrzeć na swoje nawyki z szerszej perspektyw i stosować te, które nam sprzyjają.

„Do meczu została godzina. Wchodzę do szatni i zostawiam swoje rzeczy. Muszę zobaczyć boisko. To dla mnie bardzo ważne. Jakie panują warunki, czy jest ślisko, czy wieje wiatr, jakie jest oświetlenie. Kiedy już wszystko sprawdzę i wyobrażę sobie, jak może być w czasie meczu, wracam do szatni (…). Przebieram się, zwilżam wodą rękawice, żeby stały się lepkie. Musi zadziałać klej (…). Zanim zacznie się rozgrzewka, muszę wykonać zestaw ćwiczeń rozciągających. Skupiam się wtedy na tym, co jest dla mnie najważniejsze. Chcę złapać czucie piłki, poczuć atmosferę, nastawić się psychicznie. Wyobrażam też sobie różne sytuacje meczowe. Na przykład, kiedy wychodzę do dośrodkowania, myślę o tym, że atakują mnie rywale. Przypominam sobie różne schematy. Tak wciągam się powoli w mecz i tak nabieram pewności siebie. Kiedy stoję w korytarzu przed pierwszym gwizdkiem, jestem pewien, że wszystko zrobiłem jak należy. Mogę zacząć mecz. Chcę pokazać na co mnie stać!”

  • Klocki drewniane. Bardzo uniwersalne narzędzie 🙂 Typowa gra w Jengę. Można też wykorzystać do budowania wspólnej wieży zespołu. Każdy zawodnik kładzie swój klocek i mówi co poprzez swoją grę i postawę wnosi dla drużyny. To bardzo ważny element, takich początkowych zajęć. Budowania pewności siebie, poprzez głośne powiedzenie o swojej mocnej stronie, a także budowania spójności drużyny. Można z innej strony podejść, że to koledzy muszą powiedzieć co dany zawodnik wnosi do drużyny. Nie chcę się rozpisywać, bo też nie ma miejsca na to w tym wpisie i wiele też zależy od kontekstu zajęć, od poziomu zaufania w grupie od tego co czuję jako osoba prowadząca zajęci, że będzie najlepsze na daną chwilę. I tutaj dochodzimy do tego, dlaczego też się przydaje wykształcenie psychologiczne – obserwując procesy grupowe, tak dobieram formę ćwiczenia, aby służyła celom zespołu.

 

  • Naklejki “zachętki i motywce”.  Bardzo fajne książeczki z naklejkami (przydają się jako wyróżnienie i nagroda w najmłodszych grupach). Pamiętajcie też, że nagrody są najbardziej angażujące, kiedy nie są zawsze i oczywiste, spodziewane. Rzadko nagradzam cały zespół, chyba, że zrobili coś super wspólnie. Staram się dostrzegać starania różnych zawodników i trochę dobierać kontekst nagrody. Tak, żeby na każdego przyszła kolej.

 

  • Jajka po kinder niespodziance 🙂 Jak wiadomo, dzieci są wyczulone na wszelkie niesprawiedliwości, więc żeby nie było reklamacji – często losuję zadania dla grup, lub hasło, które mają opracować, żeby nie było, a bo ta grupa ma łatwiej od nas. Los zdecydował 🙂 Polecam tą metodę. Arbitralna decyzja trenera czy psychologa na zajęciach zwykle jest kwestionowana a tutaj – sami wylosowaliście 🙂

Czasem dzieję się tak, że widzę, że grupa albo nie chce brać udziału, nie jest aktywna, wtedy puszczam fragment filmu, który bardziej otwiera do dyskusji. Część osób wstydzi się coś powiedzieć na zajęciach. Wtedy robię na środku magiczne pudełko, do którego wrzucają karteczki z odpowiedziami na pytania, lub komentarzami do filmu. Nieraz łatwiej coś napisać niż samemu powiedzieć przy kolegach. Wtedy czytamy anonimowo jakby 3-4 odpowiedz z grupy. Czasem okazuję się, że po jednych dwóch zajęciach, więcej osób zaczyna się udzielać na forum i dyskutujemy. 

Najważniejsze żeby zajęcia były dynamiczne, dopasowane do grupy i możliwości a zarazem miały atrakcyjną formę.

 

 

Podziel się artykułem