W psychologii sportu często mówimy o motywacji, że liczy się to jak bardzo chcesz … ale czy to wystarczy? chyba nie, nawet talent to za mało.

Sukces przychodzi nie dlatego, że go pragniesz, ale dlatego, że ciężko na niego pracowałeś.

Będzie nieco filozoficznie o życiu 
Mam wrażenie, że wielu i wielu z nas (łącznie czasem ze mną) zbyt często wyznacza sobie cele z czystego “chciejstwa”. Chce zdobyć medal, chcę rozwinąć firmę, chcę schudnąć. I dobra, ale co dalej? samo chcę niewiele daje. Wiesz ilu jest takich co chce! Dziś nawet powiem, że jeśli masz talent to też za mało. Dopiero CHCĘ + TALENT + CIĘŻKA I SYSTEMATYCZNA PRACA mogą dać efekt.

Może pomyślisz sobie ale jaki ja mam talent? Na pewno jakiś masz. Nie musi być ściśle związany np. z forhendem niczym Federer. Ale masz na pewno takie mocne rzeczy, które mogą Cie wspierać w działaniu, krok po kroku do celu. Wygrywają Ci, którzy umieją to właśnie poskładać cegiełka po cegiełce, żeby pasowało i jedna rzecz pracowała na drugą. Ucz się wiązać różne rzeczy w Twoim życiu tym sportowym i prywatnym, tak, żeby to co sprawia Ci naturalną łatwość i co lubisz wspierało różne Twoje działania.


Na koniec: nie zniechęcaj się kiedy inni będą mówić o temu to się udało. My Polacy niestety tak mamy, nikt nie spojrzy na lata Twojej ciężkiej pracy, zobaczy tylko, że np leżysz teraz pod palmą i się “lenisz”. No to co ? To wielkie święte oburzenie. Co za sportowiec. Bo Twojego treningu, Twojej pracy, akurat nie widać. Odpoczywasz, bo solidnie na to zapracowałeś, zaplanowałeś to a widać tylko wierzchołek góry lodowej. Doceniaj więc siebie, bądź cierpliwy i to Ty wiesz ile wysiłku włożyłeś w sukces, który osiągnąłeś.


Ze sportowym pozdrowieniem

Sandra Kalinowska, psycholog sportu (Warszawa) 

psycholog sportu warszawa Zajrzyjcie też na facebook
strona oraz grupa 
https://www.facebook.com/Topwyszkoleni/
https://www.facebook.com/groups/psychologiasportu/

 

Podziel się artykułem